poniedziałek, 13 lutego 2017

Terapeuci psychodynamiczni (PTPPd) nie będą pracować on-line

psychoterapia przez internet - wierzchołek góry lodowej
Polskie Towarzystwo Psychoterapii Psychodynamicznej zawarło w swoim kodeksie etycznym informację, że udzielanie psychoterapii drogą elektroniczną jest nieetyczne.
Fundament ram terapii psychodynamicznej stanowi zasada, że proces psychoterapeutyczny toczyć się może jedynie w bezpośrednim kontakcie między terapeutą a pacjentem. Co wyklucza wykorzystywanie elektronicznych form komunikacji (źródło: PTPPd).

Nie jestem zwolennikiem psychoterapii przez internet, o czym pisałem już tutaj. Uznanie terapii przez internet za kwestię etyczną to jednak zdecydowany krok. Czy nie za mocny?

Spróbuję streścić sens argumentacji PTPPd na VII Sympozjum „Internet jako przestrzeń pracy”.

  • Obecność dodatkowego czynnika przekazu wpływa ograniczająco na wzajemną percepcję i tworzy pewną barierę w diadzie terapeutycznej.
  • Pełny wachlarz danych, potrzebnych do diagnozy i terapii dostępny jest tylko w sytuacji kontaktu face to face. Wyczucie klimatu emocjonalnego pacjenta tworzone jest za pomocą wszystkich zmysłów. W sytuacji on-line umykają niuanse komunikacji niewerbalnej, np. sposób bycia w przestrzeni gabinetu.
  • Komunikacja z pacjentem przez internet podatna jest na zakłócenia techniczne związane z samym połączeniem. Dźwięk i obraz docierają czasem z opóźnieniem. Utrudnia to dialog terapeutyczny, kontenerowanie emocji czy odzwierciedlanie.
  • Podczas procesu terapeutycznego przez internet terapeuta pozostaje zamknięty w swojej fantazji na temat pacjenta. Może to sprzyjać „narcyzacji” terapeuty.
  • Psychoterapia on-line zaciera konieczność uznania przez terapeutę i pacjenta nieuniknionych ograniczeń zewnętrznych, stojących niekiedy na przeszkodzie rozpoczęcia lub kontynuacji terapii.
Janusz Kitrasiewicz podczas Sympozjum zwrócił uwagę, że pytanie wyjściowe to w gruncie rzeczy pytanie, o jakiej filozofii psychoterapii mówimy. W zależności od odpowiedzi na nie, różne będą odpowiedzi co do możliwości prowadzenia psychoterapii przez internet. Zdaniem uczestników Sympozjum niemożliwa przez internet jest psychoterapia psychodynamiczna.

Wyobraźmy sobie kontinuum, gdzie z jednej strony jest terapia skoncentrowana na relacji i rekonstrukcji więzi, a z drugiej terapia skoncentrowana na rozwiązaniu. Sądzę, że koledzy i koleżanki psychodynamiczni sugerują nam, iż terapii leżących blisko pierwszego bieguna z internetem pogodzić nie sposób.

PTPPd zwróciło nam uwagę na coś bardzo ważnego, co moglibyśmy zatrzeć, zrównując spotkanie on-line z rzeczywistym. Cenię sobie myśl, że „współ-dzielona” przestrzeń fizyczna jest częścią relacji terapeutycznej i psychoterapii. I że specyficzna, intymna przestrzeń spotkania terapeutycznego osadzona jest we wspólnym byciu tutaj. Popieram też sugestię, by terapeuta był uważny w swojej świadomości na to, jakie motywy przeciwprzeniesieniowe mogą go skłaniać do wybrania takiej formuły pracy. Nie nazywałbym jednak psychoterapii on-line nieetyczną z założenia, chyba, że terapeuta miałby uzasadnione podejrzenia, że taka terapia z danym pacjentem nie będzie dla pacjenta korzystna, a mimo to podjąłby się jej.

Traktuję głos PTPPd nie jako krok wstecz w kontekście nieuniknionych zmian technologicznych, lecz jako rodzaj memento, co do tego, co jest fundamentem filozofii psychoterapii, którą uprawiamy.

Ze stanowiskiem PTPPd kontrastuje wypowiedź Yaloma, znanego polskim czytelnikom autora opowieści psychoterapeutycznych, który terapię przez Skype od pewnego czasu prowadzi. (Nawiasem mówiąc, Yalom od pewnego czasu ze względu na swój wiek prowadzi tylko psychoterapię krótkoterminową.)

Irvin Yalom tak pisze:

Yalom psychoterapia skype

źródło: Yalom, Facebook

Jak zrozumieć to, że ktoś potrafi wchodzić w bezpośredni kontakt pomimo pośredniczącego komunikatora, a ktoś inny nie? Może o to właśnie chodzi, że ktoś ma taką możliwość, a ktoś inny nie. Albo dokładniej: jeden duet terapeuta - pacjent może tak pracować, a inny nie. Doświadczenie Yaloma jest takie, moje jest inne, Twoje może być jeszcze inne. Yalom dla wielu terapeutów jest mistrzem; mistrza można kochać i szanować, lecz nawet z mistrzem można się czasem nie zgodzić, szukając własnej odpowiedzi.

A jakie są Twoje doświadczenia z jakością i głębokością kontaktu terapeutycznego w pracy on-line?

4 komentarze:

  1. Dziękuję za ten artykuł. Ostatnio coraz częściej spotykam się z ofertami psychoterapii via skype. I czuję opór. Relacje via akype, lekcje języka obcego via skype, sesje via skype klimat tego typu spotkań zawsze jest inny. Większy dystans, większe pole manewru.

    OdpowiedzUsuń
  2. Temat lekcji przez skype pewnie jest mniej dyskusyjny, niż terapii. A ofert terapii via skype pewnie będzie coraz więcej.

    OdpowiedzUsuń
  3. Anonimowy05 maja, 2017

    Lekcje języka przez skype zdecydowanie tak, psychoterapia nie, takie są moje doświadczenia. Uważam, że coś wtedy umyka w kontakcie człowiek-człowiek, jakiś element realności. Czytałam kiedyś powieść s-f, gdzie pacjenta terapeutyzował psychoanalityk-program komputerowy. Psychoterapia on-line to oczywście nie ten level jeszcze, ale jakiś wg.mnie kroczek w kierunku odczłowieczania relacji przez technologie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Pozwolę sobie zabrać głos, jestem w terapii przez skypa ok 2 lata. Przez dłuższy czas było w miarę dobrze, krok po kroku szłam do przodu, rozwijałam się, ufałam terapeucie, wpuszczałam go w głąb mojego życia... nagle coś zaczęło się psuć... nie wiem zbieg okoliczności? kiedy potrzebowałam rozmowy przed sprawami sądowymi... kiedy wiłam się z bólu dręcząc się... terapeuta przekładał sesję na inny dzień....czułam się opuszczona...porzucona....rozumiałam burza... dzieci...szkolenie.... inny pacjent... brak łączności.... dziś nie rozumiem co się dzieje... staneła terapia w miejscu... czuje się winna, chociaż terapeuta wyleczył mnie z poczucia winy sytuacji rodzinnej... winna rozpadu sesji... czekam tydzien na terapie... pędzę żeby zdążyć... sms ne mam łączności tuż przed rozmową, albo nie mogę... myślę, że to jest powodem mojego zamykania się.... myślałam, że uzależniłam sie od terapii od rozmów... wszystko rozgrzebane i nie ruszę dalej ... próby podjęcia terapii na żywo zostały mi wyrzucone i są powodem zerwania terapii.... źle mi z tym...

    OdpowiedzUsuń